by Oceanic

Świąteczny stół okiem dietetyka

13 grudnia 2016
Autor: Natalia Bobowik
Świąteczny stół okiem dietetyka
fot. Evgeny Karandaev/shutterstock.com
Podziel się

Makowce, pierniki, pierogi z grzybami, barszcz z uszkami… Na pewno już wiesz o czym będzie dzisiejszy artykuł. Święta Bożego Narodzenia to trudny czas dla osób będących na diecie lub dbających o zgrabną sylwetkę. Chcesz spojrzeć na tegoroczny świąteczny stół okiem dietetyka? Zapraszam do lektury.

Powtarzam to bardzo często i w różnych sytuacjach – jeśli zbliża się trudny okres dla twojej diety, najlepiej będzie, jeśli wcześniej zaplanujesz podstawowe rzeczy: pomyślisz nad alternatywami jedzenia oraz przygotujesz się na najtrudniejsze sytuacje, np. odwiedziny gości.

Co najbardziej gubi ludzi w okresie świątecznym? Najczęściej jest to rodzaj jedzenia, jego ilość oraz brak aktywności fizycznej.

W czasie świąt pojawiają się kaloryczne ciasta z dużą ilością masła, serka mascarpone, bitej śmietany, kruchego ciasta. Na stół trafiają też sałatki z majonezem, potrawy polane tłuszczem (np. pierogi) oraz smażone potrawy mięsne. Gdy zasiadasz z rodziną do stołu raczej nie spędzasz tam 15 minut. Najczęściej świąteczna uczta trwa kilka godzin, podczas których wielokrotnie nakładasz sobie jedzenie, chociaż w zasadzie nie jesteś głodna. Potem być może pojedziesz odwiedzić ciocię, wujka, babcię lub kuzynkę i historia się powtarza – a twój żołądek nie odpoczywa. Jesz więc kalorycznie i obficie, a twoja aktywność fizyczna często ogranicza się do pójścia do lodówki, aby położyć na stole kolejny rodzaj ciasta lub mięsa. Naprawdę znam niewielu ludzi, którzy podczas Bożego Narodzenia idą na świąteczny spacer, szczególnie gdy mróz szczypie w uszy.

Zapewne w twojej głowie pojawiają się pytania: czy nie można czerpać przyjemności ze świątecznego jedzenia; czy wszystko jest złe i zakazane, jeśli przez święta nie chcę przytyć? Oczywiście, że nie. Jeśli zaplanujesz, na co możesz sobie pozwolić, a czego na pewno będziesz unikać, z pewnością uda ci się cieszyć świąteczną atmosferą i smakiem tradycyjnych potraw. Masz pewnie swoje ulubione dania świąteczne, których jedzenie sprawia ci dużo przyjemności. I nie ma w tym niczego złego, o ile zjesz niewielką porcję. Przy drugiej lub trzeciej dokładce pierogów ocierasz się o granicę przejedzenia lub może nawet ją przekraczasz. A zatem podstawową strategią na święta powinien być… umiar 🙂 Jeśli co roku na twoim stole goszczą określone ciasta, to w tym roku przygotuj o jedno mniej. Staraj się też kontrolować ilość zjedzonych kawałków. Unikaj bezmyślnego nakładania jedzenia na talerz. Zamiast tego posłuchaj swojego żołądka i za każdym razem dobrze się zastanów, czy kolejna porcja jest absolutnie konieczna. Albo pomyśl, jak wpłynie ona na cyfry na wadze, gdy zważysz się po świętach.

Oczywiście są pewne dietetyczne triki, które sprawią, że święta nie będą bombą kaloryczną. Możesz poszukać dietetycznych wersji sernika, makowca, majonez zastąpić jogurtem, a cukier – ksylitolem. Możesz też obrać taką strategię: każdą porcję słonej potrawy zmniejsz o połowę i dołóż porcję warzyw – w ten sposób unikniesz nadmiaru kalorii, bo warzywa (surowe lub gotowane) są naprawdę niskokaloryczne.

Nie ma jednej recepty na lekkie święta. Jedno jest pewne. Sednem świąt jest spotkanie z bliskimi, a jedzenie to tylko dodatek. Jeśli potraktujesz je w ten sposób, poświąteczna liczba na wadze nie powinna cię nadmiernie zaskoczyć.

Natalia Bobowik
autor: Natalia Bobowik

Absolwentka Dietetyki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Z sukcesami pracuje w gdańskiej filii poradni dietetycznej Mój Dietetyk. W pracy stawia na układanie jadłospisu dostosowanego do trybu życia klienta, uwzględniając jego preferencje czasowe i smakowe oraz na świadomą i konsekwentną poprawę nawyków żywieniowych klienta. Największą motywacją są dla niej efekty uzyskiwane przez klientów, ich radość ze zmiany trybu życia oraz lepsze wskaźniki stanu ich zdrowia. Właściwa dieta to również piękna skóra , a wyzwanie piękna poprzez odpowiednie odżywianie wcale nie musi być trudne – praktyczne wskazówki będą kierunkowskazem na zdrowej drodze do urody.

Zobacz także